Archiwum | O nas |
K2 – szczyt świętości
Młodzi, ambitni, niezadowalający się przeciętnością, ale walczący o coś więcej w swoim życiu. Choć zwykle już nie pamiętają św. Jana Pawła II, to czerpią z niego całymi garściami. Papiescy stypendyści »
Nowy numer

Sebastian Kosecki

Boże marzenia zawsze się spełniają

Cześć. Mam na imię Sebastian... a to moja historia. Ta ministrancka zaczęła się, kiedy miałem 9 lat. Cieszyłem się służbą przy ołtarzu, ale też wspólnym graniem w piłkę, fajnie spędzaliśmy czas. Chciałem być piłkarzem, prawnikiem i dziennikarzem.

Kl. Maciej Szwej

Cześć. Mam na imię Sebastian...

a to moja historia. Ta ministrancka zaczęła się, kiedy miałem 9 lat. Cieszyłem się służbą przy ołtarzu, ale też wspólnym graniem w piłkę, fajnie spędzaliśmy czas. Chciałem być piłkarzem, prawnikiem i dziennikarzem.

Na pewnych rekolekcjach...

uświadomiłem sobie, że Bóg naprawdę istnieje, a w dodatku że naprawdę mnie kocha. Liturgia stała się dla mnie nie tylko spotkaniem, ale naprawdę pełnym akcji wydarzeniem. Rodzenie się i umieranie, walka, zmartwychwstanie, moc i ofiarowanie Jezusa. I ja stojący pośrodku tego wszystkiego.

Zacząłem prowadzić grupę ministrancką u siebie w parafii. Chciałem dzielić się po prostu radością nowego życia.

W tym samym czasie...

rodziło się we mnie wiele pytań. Co zrobić? Jaki będzie następny krok? Gdzie dopłynę popchnięty tym prądem wiary, który poruszał moje serce? Często wyobrażałem sobie podczas przygotowania do Mszy św. te czynności, które wykonuje kapłan. Hmm, ciekawe, jakie to uczucie... Często zastanawiałem się, jak to jest wyciągać ręce do nieba, ofiarując Ojcu Jego Syna, którego właśnie trzymam w swoich dłoniach. No nic, przynajmniej wtedy tak sobie myślałem. Łatwo było te myśli ignorować, choć z czasem było ich coraz więcej.

Widziałem kapłanów, którzy...

sprawują sakramenty. Widziałem ich dłonie, widziałem ich wyraz twarzy i słyszałem ich głos. Nie zawsze było idealnie, ale coś w tym było. Oglądałem księgi, czytałem ich teksty, zacząłem wreszcie je słyszeć na Eucharystii. Sam chciałem dawać ludziom Boga. Dawać im takiego, jakim On jest. Kiedyś nawet śniło mi się, że stoję przy ołtarzu.

Marzyłem o tym, żeby...

stanąć tak jak kapłan – za ołtarzem. Imponowało mi życie świętych, pełnych wiary, odważnych i zdecydowanych głosić Tego, który jest Drogą, Prawdą i Życiem. Postanowiłem wstąpić do seminarium. I dziś, już w tym domu ziarna, realizuje się to Boże marzenie, które miałem od lat.

Nie wiem, jeszcze, czy...

będę księdzem. Ale jestem szczęśliwy i przekonany, że dla Boga nie ma nic niemożliwego. Boże marzenia zawsze się spełniają.

Świadectwa w wersji filmowej oraz innych materiałów powołaniowych szukaj na: www.seminarium.czest.pl; www.facebook.com/wsd.czestochowa

Napisz komentarz

Pola z * muszą być wypełnione. Email pozostanie ukryty

Chcę otrzymać mailem nowe komentarze do tego artykułu

Najnowsze komentarze

Światowe Dni Młodzieży 2016

Najnowsze komentarze

DialogSercaMiłości:
Lenistwo i zaniedbanie to nasze ciągłe problemy, wraz z nadmiernym interesowaniem się wiadomościami ze świata, a szczególnie sensacjami. Nie zaniedbujmy naszych bliskich i otaczającej - bezpośrednio -rzeczywistości. Dbajmy o swoją pracę, powierzone zadania, ludzi, którą mamy wykonywać najlepiej, a nie interesujmy się pracą innych.

Sposób na czyściec
[Z s. Marie-Blandine Direz rozmawia Joanna Szubstarska]

Powołania Oblaci

Chrystus w mieście

Patronat

Nasze serwisy