Archiwum | O nas |
Droga przed ołtarz
Katechezy przedmałżeńskie, kilka wizyt w poradni rodzinnej... Po co te formalności? Czy nie można po prostu wziąć ślub, nie martwiąc się o te wszystkie spotkania, dokumenty i zaświadczenia? »
Nowy numer

Ks. Piotr Bączek

Dlaczego świętość

ARCHIWUM AUTORA

Zapytałem kiedyś młodzież na katechezie, kto z obecnych w klasie chce zostać świętym. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że sporo osób nie chciało. – Wobec tego, tym którzy się zgłosili – gratuluję, bo mam nadzieję spotkamy się w niebie, a dla tych, którzy świętymi być nie chcą, nie mam dobrych wiadomości.
Wypowiadając te słowa, zastanawiałem się, dlaczego wierzący w Boga człowiek nie chce zostać świętym. To trochę tak, jakby odrzucić najpiękniejszy scenariusz naszego życia, odrzucić miłość, poczucie sensu, wartości tego, kim jesteśmy, co w życiu robimy i dokąd zmierzamy, to wreszcie odrzucić niebo i samego Boga. Kiedy podzieliłem się tymi przemyśleniami z młodymi, ci zrewidowali swoje nastawienie i w efekcie cała klasa stwierdziła, że jeśli tak, to chcą.

Co kryje się pod werniksem obrazów

Piękne skądinąd obrazki świętych i błogosławionych, do których jesteśmy przyzwyczajeni, a i literackie przekazy w rodzaju „Żywot Świętego Aleksego”, jakie znamy ze szkoły, wykrzywiły zdaje się u wielu z nas obraz prawdziwej świętości. Tak „sprzedani” świeci są trochę nie z tej ziemi, jakby byli nieprawdziwi, wymyśleni i sztuczni. W tym wypadku trzeba niemałego wysiłku poznania życiorysów, realiów, w jakich żyli, by bezsprzecznie odkryć, że pod brązem rzeźb i werniksem obrazów kryją się ludzie z krwi i kości, którzy często wyprzedzali swoją epokę i zmieniali świat – jeśli można tak powiedzieć – w samym jego zalążku, w sercu człowieka.

Ideały w plastikowych czasach

Plastik to synonim tandety. A każde czasy mają swój własny plastik. Świętych można polubić także za to, że zawsze mówili „nie” plastikowym „ideałom”. Swoją postawą wskazywali, gdzie tkwi sens prawdziwie szczęśliwego życia i gdzie sięga rzeczywista miara możliwości ludzkiego serca. „Plastikowe serce” nie przynosi szczęścia i nie może znaleźć się w niebie. Właściwie życiorys każdego świętego to historia sprzeciwu wobec – tak bym to określił – choroby karłowatego serca.

Chcę być jak on

Polecałbym każdemu najpierw poznanie świętych i błogosławionych żyjących w czasach nam najbliższych. I dlatego wydaje się, że beatyfikacja Jana Pawła II najmocniej może rozjaśnić, o co chodzi w świętości. Ci, którzy go spotkali osobiście (także i ja miałem takie szczęście), zupełnie szczerze mówią, że nie był to jakiś nadczłowiek. Owszem, obdarzony był nad wyraz różnymi talentami, ale ostatecznie pozostał zwyczajnym człowiekiem, który zafascynował się Bogiem, kochał świat i ludzi. Wielu po jego śmierci mówiło: Chciałbym być taki jak on.

Napisz komentarz

Pola z * muszą być wypełnione. Email pozostanie ukryty

Chcę otrzymać mailem nowe komentarze do tego artykułu

Najnowsze komentarze

Najnowsze komentarze

DialogSercaMiłości:
Lenistwo i zaniedbanie to nasze ciągłe problemy, wraz z nadmiernym interesowaniem się wiadomościami ze świata, a szczególnie sensacjami. Nie zaniedbujmy naszych bliskich i otaczającej - bezpośrednio -rzeczywistości. Dbajmy o swoją pracę, powierzone zadania, ludzi, którą mamy wykonywać najlepiej, a nie interesujmy się pracą innych.

Sposób na czyściec
[Z s. Marie-Blandine Direz rozmawia Joanna Szubstarska]

Patronat

Nasze serwisy