Archiwum | O nas |
Nasza droga dojrzałości
Studiują, zaliczają sesje, snują plany na przyszłość, spotykają się w duszpasterstwach akademickich, tworzą przyjaźnie – taka jest ich codzienność. A raz w roku jako wspólnota akademicka przybywają na Jasną Górę na swoją pielgrzymkę »
Nowy numer

Marcin Konik-Korn

Inaczej o powołaniu

Jakiś czas temu ktoś, kto miał silne pragnienie nawrócenia, ale brakowało mu odwagi i wiedzy, zapytał mnie, czy mógłbym mu polecić taką książkę, z której dowie się wszystkiego, o co chodzi w chrześcijaństwie. Szkoda, że wtedy nie była wydana jeszcze książka o. Stanisława Jarosza OSPPE pt. „Idź na całość za Jezusem. Inaczej o powołaniu”. Te 140 stron wartkiego tekstu to coś, co nazwałbym ewangelicznym zastrzykiem. Zastrzykiem, który przez swoje wielkie stężenie miłości Boga nagle budzi nas ze snu, wskrzesza na nowo poczucie sensu w życiu, daje ochotę do zweryfikowania swojej wiary.

Wszystko czarno-białe?

Książka jest zapisem rekolekcji. Rekolekcji dla powołanych do kapłaństwa i życia zakonnego. Jednak dobór tematów i przykładów wiary sprawia, że jest ona w zasadzie przewodnikiem po tym, jak rozeznać, a następnie dobrze wypełniać swoje powołanie życiowe (do stanu konsekrowanego, małżeństwa, samotności i tysiąca innych dróg, które przygotował dla nas Bóg). Niekiedy oczekujemy od rekolekcji, że będą stawiać wszystko na ostrzu noża, że dowiemy się, co jest czarne, a co białe. Takie przepowiadanie jednak ma swoją wadę: kiedy zaczynamy kalkulować ten przekaz na zimno, okazuje się, że po opadnięciu głosu rekolekcjonisty i chwilowym przyjęciu jego tez, rodzą się w nas wątpliwości. Pojawiają się kontrargumenty. Dyskutujemy w myślach z usłyszanymi słowami. Rekolekcje, które jednak nie mają nic z takiej formuły wyostrzania tego, co złe i dobre, są zaś nijakie. Byle jakie. Przypominają raczej nudną sesję psychologiczną. O. Stanisław Jarosz znalazł jednak jeszcze inną drogę. Kieruje nas tylko na to, co białe, jasne, świetliste! Nawet pisząc o problemach powołania, balaście własnych słabości, kijach wkładanych nam w szprychy przez nie zawsze przychylny świat, pokazuje nam jasność Bożej woli wobec naszego życia. Bóg wybrał dla każdego z nas coś najlepszego, czego nie bylibyśmy w stanie sami sobie wyobrazić, i uposażył nas tak, aby to osiągnąć i mieć z tego tytułu wielką radość.

Verba docent, exempla trahunt

Nie da się przybliżyć ani o krok do Boga, poznając jedynie teologię. O. Jarosz nie robi nam więc wykładu teologicznego. Raz za razem przeplata słowa Nowego Testamentu z sypanymi z rękawa przykładami z naszej codzienności na to, że Słowo Boże nigdy się nie myli i jest genialne w bogactwie swej prostoty. Paulin nie oszczędza także siebie samego, bezwzględnie rozprawiając się z własnymi wadami i pomyłkami. Jak więc nie uwierzyć, że ma rację? Widząc kogoś szczęśliwego w dźwiganiu swego brzemienia, człowiek zyskuje odwagę do wzięcia i na siebie jarzma kapłaństwa, małżeństwa lub samotności. Każde bowiem powołanie daje szczęście, gdy tylko bierzemy je na poważnie i idziemy na całość za Jezusem. Za Nim nie da się iść tylko częściowo. Można tylko „na całość” albo wcale, a to drugie w ogóle nie wchodzi w grę.

Goniąc własny ogon

Jeżeli ktoś słyszał już wiele razy w życiu, że Bóg go kocha, a jednak w to nie uwierzył i traktuje te słowa jedynie jako slogan – ta książka jest dla niego. Jeżeli kogoś mierzi słabość przepowiadania niektórych duchownych – ta książka jest dla niego. Jeżeli ktoś nie potrafi sobie jeszcze odpowiedzieć na pytanie „Po co ja w ogóle żyję?” – ta książka jest dla niego. Jeżeli jednak ktoś myśli, że może do końca życia zadawać sobie hamletyczne pytania i w nieskończoność zastanawiać się, co ze sobą zrobić w życiu; jeżeli chce gonić własny ogon i jak tylko upora się z jednym problem, wraca do poprzedniego; jeżeli chce być gorącym, ale pozostawiać sobie furtkę do bycia zimnym – nie powinien brać tej książki do ręki! Dlaczego? Dlatego, że o. Jarosz trafia wprost do naszego sumienia i z pewnością nie pozwoli spokojnie zasnąć nikomu, kto w swojej wierze nie oczyścił się jeszcze z nieszczerości i bylejakości!

Napisz komentarz

Pola z * muszą być wypełnione. Email pozostanie ukryty

Chcę otrzymać mailem nowe komentarze do tego artykułu

Najnowsze komentarze

Najnowsze komentarze

Cordemeo:
Kiedy można spodziewać się wyników? ;)

Konkurs Fotograficzny „Niedzieli” - DEKALOG
[]

Patronat

Nasze serwisy