Archiwum | O nas |
Ile kilometrów ma Miłosierdzie?
Mają ambicję stać się największą kampanią filantropijną w Polsce, a za kilka lat dotrzeć na wszystkie kontynenty, do tysiąca miast na całym świecie.
Na razie w ramach kampanii udało się zebrać ponad 4,5 mln zł i zrealizować 185 projektów. „Kilometry Dobra” »
Nowy numer

Karolina Mysłek

Działać mimo niepełnosprawności

Większość duszpasterstw młodzieżowych Niedzielą Palmową z łezką w oku zamyka projekt PANAMA 2019 i z entuzjazmem otwiera nowy: LIZBONA 2022. My również dzisiaj zamykamy panamskie wspomnienia, oddając głos nietuzinkowemu duetowi.

Archiwum Filipa Niewiadomskiego

Mimo wielu przeszkód, obiektywnych ograniczeń zdecydowali się na wyjazd do Panamy. Kraju, który architektonicznie nie jest przystosowany do niepełnosprawnych wypraw – wysokie krawężniki, dziurawe drogi. Marek Niewiadomski – organista z Jeleniej Góry i 26-letni Filip – również zakochany w muzyce, nierozstający się z wózkiem od urodzenia. Po krakowskich Światowych Dniach Młodzieży, na których złapali bakcyla ewangelizacji, nie wyobrażali sobie, żeby mogłoby ich zabraknąć na spotkaniu z Papieżem w Panamie. Choć – jak zgodnie podkreślają – bardziej na spotkaniu z młodymi świata. Bo to one dały im największy zastrzyk energii.

W Boskich rękach

Panamska podróż wymagała odwagi. – Czy uda się znaleźć pieniądze, kupić bilety – wątpił początkowo Filip. Jak zawsze, z niemałym uporem uspokajał ojciec: – Co będzie, to będzie. I ostatecznie jechaliśmy z pełnym zawierzeniem, bo jesteśmy w Boskich rękach. Maryja była główną sprawczynią naszego wyjazdu, jednak czuję, że od początku byliśmy i w rękach św. Józefa. Czuliśmy, że to on prowadził nas przez Panamę.

A tam odkryli powszechność Kościoła. Taką prawdziwą, w praktyce. W Colón, gdzie uczestniczyli w Dniach w Diecezji, modlili się wspólnie z Malezyjczykami, Koreańczykami, młodzieżą z RPA, Kostaryki, Kolumbii. – Wszyscy byliśmy tacy sami, mimo że wygląd był inny, mówiliśmy różnymi językami, pochodziliśmy z różnych kontynentów. Teraz tęsknimy za tym – wspominają.

Potrzeba ludzi

Wśród tysięcy zdjęć wykonanych w styczniu na drugiej półkuli uwagę przykuwa zwłaszcza jedno, czarno-białe – trzech młodych mężczyzn podnosi fotel na kółkach z ich rówieśnikiem. Z opisu wiadomo, że to 17-letni Lucas – sparaliżowany, przez co nie może chodzić, poruszać jedną z rąk, a także mówić. Komunikuje się za pomocą smartfona. Ale, jak mówi jego matka, Bóg obdarował go czym innym: jest zawsze uśmiechnięty, a także muzykalny i jedną ręką gra na organach. Lucas marzył, żeby zobaczyć przejeżdżającego Papieża. Wzniesiony nad głowami ludzi fotel dostrzegł Franciszek i pobłogosławił chłopaka, co właśnie zostało uwiecznione na fotografii.

– Ta sytuacja jest niemal identyczna z ewangeliczną przypowieścią, o której mówił jeden z biskupów z RPA, który był jak my w Colón razem ze swoją afrykańską grupą – zauważa Filip. – Pokazując Ewangelię o paralityku, w której czterech rozebrało dach, żeby on mógł dostać się do Jezusa, powiedział, że osoby niepełnosprawne potrzebują pomocy, często kilku osób, żeby mogły funkcjonować. To wywarło na mnie bardzo duże wrażenie.

Filip, żeby mógł funkcjonować, też potrzebuje innych ludzi. Mimo że otwarcie się na nich nie przychodzi mu łatwo, a tak naprawdę jest jego największą barierą. – W Panamie byłem zmęczony, ale spotkania z ludźmi bardzo mnie cieszyły. Jutro wybieram się na rekolekcje z duszpasterstwem akademickim. Jadę sam, zaopiekują się mną studenci. Wiem, że muszę się otwierać na ludzi, mimo że jest to dla mnie ciężkie i psychicznie, i fizycznie.

***

Cały czas uczy się zawierzenia, ufności w prowadzenie Pana Boga. – Utkwiły mi słowa Ojca Świętego ze spotkania w Panamie, że młodzi są teraźniejszością Kościoła. Wiem, że mimo niepełnosprawności mam działać, robić to, co wydaje mi się słuszne, a co z tego wyjdzie, to sprawa Pana Boga.

Napisz komentarz

Pola z * muszą być wypełnione. Email pozostanie ukryty

Chcę otrzymać mailem nowe komentarze do tego artykułu

Najnowsze komentarze

Najnowsze komentarze

Klaudia:
Dziękuję bracie Łukaszu! Drzwi do mojego serca są jeszcze zamknięte, ale dzięki twoim słowom zerwałam zamki i z dnia na dzień coraz mniej boję się być sobą.

Obudź się! Możesz więcej!
[Z o. Łukaszem Buksą OFM rozmawia Agnieszka Konik-Korn]

Patronat

Nasze serwisy