Archiwum | O nas |

Niedziela  Młodych 8/2012

Ks. Arkadiusz Olczyk

Ślub dziewicy z prawiczkiem – abstrakcja czy powód do dumy?

Czy Kościół i księża są wrogami seksu? Czy seks został zaplanowany przez Boga? Jak przekonać do czystości przedmałżeńskiej? Co zmienia ślub?

B. SZTAJNER/NIEDZIELA

Ks. Arkadiusz Olczyk
Wykładowca teologii moralnej w Wyższym Seminarium Duchownym oraz Wyższym Instytucie Teologicznym w Częstochowie, sędzia diecezjalny Sądu Metropolitalnego, członek Komisji Bioetyki przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Częstochowie. Autor książek i artykułów

Zapytam wprost: czy księża i Kościół są wrogami seksu?

Absolutnie nie! To jakiś stereotyp. Myślę, że chrześcijaństwo jest jedyną religią, która tak mocno akcentuje znaczenie cielesności w wyrażaniu miłości.

Czy zatem seks został zaplanowany przez Boga?

Oczywiście, że tak. Seksualność to dar Boga, wpisany „od początku” w kondycję stworzonego świata: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, byście uczynili sobie ziemię poddaną! (Rdz 1, 22). Bóg wcale nie jest wrogiem seksu. Jest jego Autorem i tylko ON ma dla niego właściwą „instrukcję obsługi”.

Co mówi ta instrukcja?

Boża instrukcja mówi, że seks ma być DAREM miłości, a nie egoizmem, żądzą czy cudzołóstwem. Dlatego w tej instrukcji Bóg nam przykazuje: NIE cudzołóż i NIE pożądaj żony bliźniego swego! Seks ma być owocem wolności, a nie zniewoleniem (jak w masturbacji) czy lękiem (jak w antykoncepcji). Seks w „koncepcji” Boga jest źródłem nowego życia. Ludzie niekiedy niszczą tę koncepcję, wybierając „antykoncepcję”, by „tylko z tego nie było dziecka”, a to już się Bogu nie podoba. Stąd wszelka forma antykoncepcji jest grzechem, także tzw. stosunek przerywany, bo są zamknięte na DAR Życia i sprzeczne z wolą Bożą.

Młodzi ludzie kontestują tak radykalne wymagania. Mówią, że księża wchodzą w nie swoje sprawy: sami nie mogą, innym nie pozwolą. Dzisiaj przyznać się do tego, że jest się dziewicą czy prawiczkiem, to wstyd i powód do drwin.

Niestety, takie słowa jak czystość czy dziewictwo nie są dzisiaj trendy, bowiem media kreują modę na „użycie” i „wyżycie się”, nabijając tym samym kieszenie właścicieli koncernów pornograficznych i antykoncepcyjnych. Na szczęście nie wszyscy ulegają tej modzie na seks bez zobowiązań, bowiem coraz więcej młodych ludzi przystępuje do Ruchu Czystych Serc, którego patronką jest bł. Karolina Kózkówna. W USA bardzo popularny jest ruch True Love Waits (Prawdziwa Miłość Czeka), gdzie młodzi składają przysięgę, że zachowają czystość seksualną aż do ślubu. Oni się tego nie wstydzą! Bo ciało nie jest przedmiotem do zabawy, ale miejscem doświadczania miłości jako „daru” i jako „zadania” dla człowieka.

Jak przekonałby ksiądz młodzież do czystości przedmałżeńskiej? Wielu chce się sprawdzić, dopasować seksualnie, nie chcą brać „kota w worku”…

Śmieszy mnie to „sprawdzanie i „dopasowywanie się”. Przecież człowiek to nie jakiś sprzęt AGD, którego działanie się sprawdza, a w razie niespełnienia naszych oczekiwań – składa reklamację. To nie jest tak, że sprawdzamy, czy kluczyk pasuje do stacyjki. Bo każdy mężczyzna „pasuje” do każdej kobiety. A przecież seks to coś więcej niż owo „dopasowanie”. To wspólne uczenie się czułości, delikatności, odgadywania pragnień, to coraz lepsze rozumienie się. Seks odgrywa w małżeństwie rolę służebną wobec miłości, a nie nadrzędną. Udane stosunki seksualne wcale nie decydują o udanym małżeństwie.

Młodzi tłumaczą seks przedmałżeński tym, że oni się przecież kochają. Co zmienia sam „ślub”?

Nie można bawić się w małżeństwo, jeśli się nim nie jest! Podoba mi się porównanie, które gdzieś wyczytałem, że różnica między seksem dzień po ślubie a dzień przed ślubem jest taka, jak w sytuacji, gdyby sakrament małżeństwa błogosławił ksiądz po święceniach i kleryk przed święceniami. Ten drugi ślub byłby przecież nieważny, prawda? Bo ten jeszcze nie-ksiądz uzurpowałby sobie prawa do czynności, do których nie ma uprawnień. Tak samo narzeczeni, współżyjąc przed ślubem, uzurpują sobie prawa do tego, co mogą małżonkowie.

Czyli po ślubie miłość bardziej dojrzewa?

Na pewno miłość potrzebuje czasu, by rozkwitnąć i dojrzeć, podobnie jak kwiat. Miłość to pragnienie DOBRA dla umiłowanej osoby. Czysta, a przez to piękna miłość pozwala sobie i Jezusowi spojrzeć w oczy. W takiej miłości nie ma lęku! Zauważmy różnicę: z jednej strony mąż zapewniający opiekę i poczucie bezpieczeństwa, który szaleje z radości na wieść, że poczęło się dziecko – owoc małżeńskiej miłości, a z drugiej – chłopak, który przerażony i wściekły z powodu „wpadki” często odchodzi i zostawia dziewczynę „z problemem”.

Jakiej zatem rady udzieliłby ksiądz dziewczynom i chłopcom?

Dziewczynom przypomniałbym, że mężczyźni szanują tylko te kobiety, które potrafią uszanować się same. Zaś każdemu chłopcu poradziłbym, by tak traktował swoją dziewczynę, jakby chciał, by ktoś traktował jego przyszłą żonę.

Napisz komentarz

Pola z * muszą być wypełnione. Email pozostanie ukryty

Chcę otrzymać mailem nowe komentarze do tego artykułu

Najnowsze komentarze

  • Ad Layla | 83.30.212.*

    "seks tylko raz czy dwa razy, żeby mieć dziecko?" - nie bardzo rozumiem skąd wzięłaś ten wniosek. Nie martw się tak bardzo, tylko poczytaj o NPR :)

    2012-04-19 08:27

  • KochamJezusa | 83.10.19.*

    Jestem bardzo zadowolona, że jeszcze w tych czasach istnieją ludzie, którzy pragną trwać w wierze, że miłość nie może żądać kontaktów fizycznych. Jest to czyste uczucie, które można okazywać w codziennej pomocy i trosce. Mam 16 lat i jestem przekonana, że nie oddam mojego wianuszka dla jakiegoś brutalnego chłopca. Bo wiem, że ten, który mnie pokocha szczerze, nie będzie tego chciał tak jak ja. Trwajmy w wierze drodzy Chrześcijanie. Bóg kocha nas taką miłością, życzę powodzenia w życiu i będę się modlić za Was :)

    2012-04-12 17:55

  • Agata | 94.42.36.*

    Super artykuł:) Fajnie, że dzisiaj jeszcze ktoś wyznaje takie wartości jak czystość przed ślubem. Prawdziwa miłość to pragnienie dobra drugiej osoby, a nie pożądanie.

    2012-04-01 17:45

  • Layla | 31.42.3.*

    Moim zdaniem.. no cóż chyba to nie przekonuje znacznej większości.. Seks po ślubie to niewątpliwie wyjątkowe przeżycie, ale seks tylko raz czy dwa razy, żeby mieć dziecko? To strasznie mnie martwi :P

    2012-03-29 18:49

  • Rafał | 77.255.161.*

    Piękny artykuł. Oby więcej takich. Martwi mnie fakt, iż na naukach przedmałżeńskich księża skupiają się tylko na przeszkodach i powodach unieważnienia związku sakramentalnego, zamiast na problemach dotyczących narzeczonych przed ślubem.

    2012-03-12 18:34

  • muszka | 46.76.112.*

    Dziękuje

    2012-03-07 19:31

  • tom | 178.235.80.*

    Pytania w artykule bardziej trafione niż w najlepszej szkolnej pogadance. Sam je ks. Profesor układał? Pozdrawiam.

    2012-03-07 11:07

Najnowsze komentarze

Anna:
Ot i jak ważne jest czytanie ze zrozumieniem! Zapoznałam się z artykułem Księdza i pomyślałam, że nie poleciłabym tego artykułu osobie młodej i poszukującej ze względu na niedopuszczalne uogólnienia. Po przeczytaniu Księdza odpowiedzi na komentarz Marii, uderza mnie to, że Ksiądz nie zwraca się do Marii tylko do swoich czytelników, a jeszcze stosuje cudzysłów używając jej imienia. A to przecież osoba. A swoją drogą to odpowiedź Księdza wydaje mi się bardziej...

Zakon czy rodzina?
[Ks. Arkadiusz Olczyk]

NASZE SERWISY