Archiwum | O nas |
Dawać Ojca
Pomagają innym zbliżyć się do Boga Ojca, poznać Go jako czułego Tatusia. Chcą, by świat poznał Boga, pokochał i czcił, dlatego swoją szeroką działalność umieścili pod jedną nazwą: Fundacja Abba Pater »
Nowy numer

Inga Pozorska, za: www.odnowa.jezuici.pl

Bóg nie zmuszał mnie

Kiedy byłam na studiach, bardzo mocno poczułam, że już czas zastanowić się nad tym, jak chcę żyć. Czułam, że przyszedł moment, w którym chciałam i powinnam już wiedzieć. Miałam wtedy 21-22 lata. W tym właśnie czasie, modląc się, zaczęłam odczytywać Boże zaproszenie do naśladowania Jezusa w bezżeństwie. Nie było mi to w pierwszym momencie bliskie. Pochodzę z dobrej rodziny, bardzo szczęśliwej, i dla mnie naturalne było, że będę miała taką rodzinę, tego pragnęłam. Gdzieś jednak takie wołanie usłyszałam i zbiegło się to z moją drogą przeżywania rekolekcji ignacjańskich. W ich trakcie jest jeden tydzień poświęcony szczególne temu, żeby przyjrzeć się, pomodlić, zasłuchać w Boga: do czego Bóg mnie zaprasza właśnie w znaczeniu powołania.
I ciekawa rzecz, dla mnie Pan Bóg jest bardzo logiczny, te moje wewnętrzne zmagania zbiegły się właśnie z tym tygodniem, na który się wybierałam. Przez pół roku modliłam się każdego dnia: Boże, chcę poznać to, do czego mnie zapraszasz, chcę iść drogą, którą dla mnie wybrałeś, na którą mnie zapraszasz. Ta modlitwa zaowocowała tym, że podczas rekolekcji w bardzo prosty sposób zrozumiałam, że Bóg zaprasza mnie do naśladowania Go w bezżeństwie. I to w bezżeństwie nie w żadnym zakonie, tylko w świecie, robiąc to, co robię, pracując tam, gdzie pracuję, ale zdecydować się żyć samotnie ze względu na królestwo Boże, żeby całe swoje życie mu poświęcić.
To odkrycie spowodowało we mnie ogromną radość. Pamiętam, że to był taki okres, który długo nazywałam najszczęśliwszym w moim życiu. Podzieliłam się tym z ojcem, który towarzyszył mi na rekolekcjach. Później, już w życiu codziennym, weryfikowałam moje odkrycie, przyglądałam się mu. Ta ogromna radość we mnie trwała, czułam, że Bóg mnie do tego zaprasza, że nie ma żadnego przymusu, nie ma łamania mojej woli, moich emocji, jest łagodność działania Bożego.
9 lat trwało moje przygotowanie do konsekracji. Cieszę się, że tak długo. Mogłam przemyśleć wszelkie za i przeciw dotyczące mojej własnej słabości, kruchości, a więc czy i jak to zrobić. Przez 9 lat składałam również śluby czasowe na rok – śluby czystości na ręce kapłana, takie prywatne. I potem tak Pan Bóg moim życiem pokierował, że 1 stycznia 2006 r. mogłam złożyć konsekrację uroczystą na ręce arcybiskupa łódzkiego. Mogę powiedzieć, że jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam odkryć to, do czego mnie Bóg zaprasza i codziennie odczuwam, że to na pewno jest moje miejsce.

Napisz komentarz

Pola z * muszą być wypełnione. Email pozostanie ukryty

Chcę otrzymać mailem nowe komentarze do tego artykułu

Najnowsze komentarze

Najnowsze komentarze

DialogSercaMiłości:
Lenistwo i zaniedbanie to nasze ciągłe problemy, wraz z nadmiernym interesowaniem się wiadomościami ze świata, a szczególnie sensacjami. Nie zaniedbujmy naszych bliskich i otaczającej - bezpośrednio -rzeczywistości. Dbajmy o swoją pracę, powierzone zadania, ludzi, którą mamy wykonywać najlepiej, a nie interesujmy się pracą innych.

Sposób na czyściec
[Z s. Marie-Blandine Direz rozmawia Joanna Szubstarska]

Patronat

Nasze serwisy