Archiwum | O nas |
Miłość każe dbać o Ziemię
Myślimy często, że pojedyncza osoba niewiele może zrobić dla poprawy stanu przyrody. – Gdyby jednak każdy ograniczył ilość śmieci choćby o 1 czy 2 worki miesięcznie, byłoby to ogromne dobro dla środowiska – przekonuje Olga Zieleniewska, administratorka strony „Wierzący dla... »
Nowy numer

Angelika Sitek

To nie my mamy zbawiać

Skończyły się wakacje. Pora wrócić do codzienności: szkoła, uczelnia, znajomi, zadania do wykonania. Akumulatory sił fizycznych zostały doładowane, energia gotowa jest do spożycia. A co z naszym duchem? Jak jego kondycja? Być może przeżyliśmy rekolekcje, wakacje z Panem Bogiem i chcielibyśmy dzielić się naszym doświadczeniem żywej relacji z Chrystusem. Czy każdy z nas może? Czy jest już gotowy? Jak to wszystko zrobić?

MN

– Nie czuję Boga w swoim życiu. On mnie chyba nie kocha. Mam wrażenie, że nic o Nim nie wiem. A oni wyglądają tak, jakby Bóg chodził z nimi pod rękę – powiedział, patrząc na tłumy pielgrzymów wchodzących do miasta z radością, modlitwą i śpiewem na ustach.
– Nie mów tak. Na wszystko przyjdzie odpowiedni moment. Pomogę ci znaleźć Boga – odrzekła, mocno ściskając w dłoni drewniany różaniec.
– Liczę na to. Chciałbym odkryć prawdziwą radość, szczerą miłość, samo dobro i delikatność, którą może dać mi tylko On. Jestem przekonany, że tym wszystkim jest tylko On.
– Masz rację. To wszystko prawda. Pamiętaj jednak, że musisz się otworzyć. Chrystus nie przyjdzie na siłę. Chce przytulać cię, trzymać za rękę, chować twoją głowę w swoich ramionach. Wszystko to za twoją zgodą. Musisz powiedzieć: Fiat, Amen, tak jak Maryja – na Jego obecność w twoim życiu.
– Zatem zacznijmy lekcje o obecności Boga, o Jego działaniu w dzisiejszym świecie i konkretnie w moim życiu. Jestem gotowy na te zajęcia. Zapisz mnie do tej szkoły wiary. Do tej szkoły nowej ewangelizacji.

Z odpowiedzią na nasze pytania przychodzi św. Paweł, który w Liście do Koryntian pisze pod natchnieniem Ducha Świętego: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii” (1 Kor 9, 16b). Zdajemy sobie sprawę, że musimy dzielić się więzią z Jezusem, którego poznaliśmy. Nie możemy zachowywać Go dla siebie, bowiem nie na samolubstwie i egoizmie polega chrześcijaństwo. Do nieba nie idzie się w pojedynkę, ale we wspólnocie. Ma nam zależeć na zbawieniu braci i sióstr w Chrystusie Panu.
Jednak to nie my mamy zbawiać. Chrystus jest tylko jeden. Mamy pokazywać, że Jezus wybawia, ma moc ratować nas od naszych lęków. Nawet takie błahostki jak strach przed burzą, obawa przed wystąpieniami publicznymi. To wszystko jest w mocy Boga. Każdy aspekt naszego życia może zostać poddany Jego zbawczej mocy, Jego łasce, która nas umocni i uzdrowi. A potem uzdolni do działania.
Jak widzimy, znaczenie ewangelizacji jest więc ogromne. Podkreślał je już papież Paweł VI, który tak mówił o głoszeniu Dobrej Nowiny w Adhortacji apostolskiej „Evangelii nuntiandi”: „Nakaz głoszenia Ewangelii wszystkim ludziom jest pierwszorzędnym i naturalnym posłannictwem Kościoła; nakaz ten i posłannictwo zobowiązuje tym bardziej w dobie wielkich i poważnych przemian w dzisiejszym społeczeństwie. Obowiązek ewangelizacji należy uważać za łaskę i właściwe powołanie Kościoła; wyraża on najprawdziwszą jego właściwość. Kościół jest dla ewangelizacji”. Wspomniany wyżej dokument Papieża będzie dla nas przewodnikiem w działaniu. Wskaże miejsca, sposoby i zwróci uwagę, dlaczego ewangelizacja jest potrzebna. Będzie naszym drogowskazem na drodze dawania świadectwa. Świadectwa nie tylko słowem, ale przede wszystkim życiem. Należy pamiętać, że ewangelizacja wiąże się nierozerwalnie ze świadectwem. Dzięki podjęciu trudu ewangelizowania możemy odmieniać oblicze naszych rodzin, środowisk pracy i nauki, naszych parafii. Zdawał sobie z tego sprawę ks. Franciszek Blachnicki, założyciel Ruchu Światło-Życie, który sygnalizował, że należy zaufać Bogu i poddać się Jego prowadzeniu, gdyż On sam nas uformuje i ukształtuje do działania w swoje imię. W tych pierwszych dniach września dajmy się więc zaprosić do szkoły nowej ewangelizacji. – Czemu nowej? – może ktoś zapytać. Dlatego nowej, że nasze polskie społeczeństwo usłyszało już o Jezusie, zostało kiedyś zewangelizowane. Jednak dzisiejszy świat, współczesne trendy przyczyniają się do tego, że Bóg schodzi na drugi plan. Potrzebna jest więc nowa ewangelizacja, która przywróci nasz pociąg wiary na właściwe tory. Te tory, które bez opóźnień, niewygody i usterek technicznych doprowadzą do radości w niebie. Niech zachętą będą dla nas słowa Tertuliana: „Nie rodzimy się, lecz stajemy się chrześcijanami”.
Tertulian jako rzymski teolog żyjący w latach 160-220 niech będzie dla nas symbolem odwagi i męstwa w przeciwstawianiu się szarej codzienności, która wyklucza obecność Boga i chrześcijan w świecie. Nie lękajmy się, ale odpowiedzmy z gorliwością i zaangażowaniem na potrzebę ewangelizowania naszych czasów. Każdy z nas jest do tego powołany i uzdolniony. Te słowa są kierowane także do Ciebie.

„Kiedy pełniłem funkcję animatora w oazie w mojej rodzinnej parafii jako uczeń technikum, sądziłem jeszcze, że każdy, kogo spotykam na co dzień, ma w sobie pragnienie podobania się Jezusowi i wierzy w siłę dobra. Chyba zapomniałem o tym, jak było kiedyś ze mną. Gromadząc na spotkaniach kilku młodych ludzi, uczyłem ich czytania Pisma Świętego, zachowania się na modlitwie wspólnej w kościele. Kilka spotkań prowadziłem o konkretnych dylematach moralnych życia codziennego. A oni potrzebowali podstawowego orędzia Ewangelii. Szkoda, że tego nie wiedziałem. Cieszę się, że po kilku latach spotkałem tych, którzy nauczają tego, jak, co i kiedy robić, aby innym przekazać ogień”
(Ks. Robert)

Napisz komentarz

Pola z * muszą być wypełnione. Email pozostanie ukryty

Chcę otrzymać mailem nowe komentarze do tego artykułu

Najnowsze komentarze

  • PiotrusPan87 | 164.127.7.*

    Zaciekawił mnie tytuł i zaintrygowany zacząłem czytać. Raz i drugi, trzeci. Bardzo trafnie dobrane cytaty. "Biada mi" św. Pawła kopnęły mnie tak, że zaczynam się zastanawiać czy nie potrzeba mi odnowy wiary, ducha odwagi w przyznawaniu się, że jestem osobą wierzącą. Zapisuje sie z gostkiem z dialogu do tego Waszego cyklu. Super!

    2012-09-09 13:41

  • margolcia92 | 164.127.7.*

    Niesamowicie trafił do mnie ten tekst. Jest faktycznie o czymś co dotyka nas każdego dnia. Rewelacyjny pomysł na dialog, jest taki prawdziwy. Bo czyż od nas wierzących świat nie oczekuje na odpowiedź o Jezusie. Czekam z niecierpliwością na dalsze odcinki cyklu. I prośba do autorki: czy można do każdego tematu układać taki życiowy dialog i nazwać bohaterów? Będzie i artykuł i jakby ksiażka o ewangelizowaniu:)

    2012-09-09 13:00

Najnowsze komentarze

Cordemeo:
Kiedy można spodziewać się wyników? ;)

Konkurs Fotograficzny „Niedzieli” - DEKALOG
[]

Patronat

Nasze serwisy