Archiwum | O nas |

Niedziela  Młodych 15/2011

Agnieszka Chadzińska

Masz wybór

Pan zobaczył cię, kiedy samotnie szedłeś. Pan zobaczył cię, kiedy zupełnie nie miałeś do kogo się odezwać. Kroczyłeś szukając jakiegokolwiek światła, A noc była ciemna. I Pan zobaczył wtedy Twoją podniesioną głowę.

MAGDALENA NIEBUDEK/NIEDZIELA

Wybrałeś trudną drogę, a przecież nie musiałeś. Rzeczywistość naokoło ciebie zaproponowała ci proste, wesołe rozwiązania, które wydawały się być na wyciągnięcie ręki. „Chodź, nie ociągaj się, co ci szkodzi, spróbuj! To przecież nic takiego!” – wołało życie i ciągnęło cię w swoją stronę. Zrobiłeś parę kroków – było z górki. Miło i łatwo, do tego w fantastycznym gronie najlepszych kumpli. Tych, wśród których najlepiej czuje się każdy. Wyczekiwany wieczór, ostre jaskrawe światła i bieg na oślep. Uczucie, że można wszystko. Nie pamiętasz, kiedy stanąłeś na uboczu. Przylgnąłeś do ściany. Przyglądałeś się, jak inni stąpają po „cienkiej czerwonej linii”, dotykają czegoś, co dumnie nazywają życiem, a co dawno już przestało nim być. Pomyślałeś, że skoro potrafisz to dostrzec, znaczy, że jest to dla ciebie ostrzeżenie. Że może nie powinieneś być tu właśnie teraz. Że może nigdy nie powinieneś się tu znaleźć.
A potem przyszedł chłodny poranek.
Wracałeś. Czułeś się tak, jakbyś pokonał piechotą wiele kilometrów, a były to może dwie przecznice. Wokół panowała cisza. Pobliskie domy otaczała mgła i ty nie bardzo widziałeś cel swojej drogi. Wiedziałeś jednak, że gdzieś tam, w górze za jakiś czas przetrze się niebo i spoza zamglonych chmur z pewnością wyjrzy słońce. Ono cię poprowadzi. Będzie jasny dzień, do głosu dojdą zwyczajne, proste, choć może nie najprzyjemniejsze myśli, zgasną sztuczne światła, znikną iluminacje, pryśnie wszelka sztuczna otoczka, która po ciemku przesłania to, co prawdziwe.
Poraziło cię pierwsze światło. Bolał kolejny krok we wszystkich kościach i mięśniach. Krzyk okazał się szeptem i pusto odbijał się od ścian mijanych budynków. Byłeś sam. Na pewno. Chodzenie bolało. Pomyślałeś, że każdy następny krok będzie cię oddalał od wydarzeń ostatniej nocy. „Kiedy trzymasz mnie za rękę, łatwiej iść” – jaka to była melodia?...

Napisz komentarz

Pola z * muszą być wypełnione. Email pozostanie ukryty

Chcę otrzymać mailem nowe komentarze do tego artykułu

Najnowsze komentarze

Najnowsze komentarze

Anna:
Ot i jak ważne jest czytanie ze zrozumieniem! Zapoznałam się z artykułem Księdza i pomyślałam, że nie poleciłabym tego artykułu osobie młodej i poszukującej ze względu na niedopuszczalne uogólnienia. Po przeczytaniu Księdza odpowiedzi na komentarz Marii, uderza mnie to, że Ksiądz nie zwraca się do Marii tylko do swoich czytelników, a jeszcze stosuje cudzysłów używając jej imienia. A to przecież osoba. A swoją drogą to odpowiedź Księdza wydaje mi się bardziej...

Zakon czy rodzina?
[Ks. Arkadiusz Olczyk]

NASZE SERWISY