Archiwum | O nas |
Współcześnie o poście
Jaki post jest dobry? Kiedy nie zjemy mięsa lub słodyczy czy to będzie można nazwać dobrym postem? A może jakieś bardziej współczesne wyrzeczenia, np. nie będę tak długo siedział na Fb lub grał w necie? »
Nowy numer

Rafał Dudziński

Potrzeba jednego

Post, jałmużna, modlitwa. Trzy narzędzia do zbudowania pięknego serca. Nie wystarczą jednak, jeśli zabraknie łączącego je elementu – zaufania

travnikovstudio/Fotolia.com

Święty Jan Paweł II mówił, że wydawało mu się, iż modlitwa i praca wystarczą, a przyszło cierpienie. Zaufał Bogu, w Jego zbawczy plan. Zaufanie to płaszcz, który okrywa wszystkie cnoty.

Przekonałem się ostatnio, że można modlić się dużo, pracować jeszcze więcej i forsować na siłę swoją wolę pracą i modlitwą. Do czego to prowadzi? Do katolickiej depresji, która wyraża się wewnętrznym „życiem duchowym” bez jakichkolwiek oznak radości. Kiedy byłem urobiony po pachy od modlitwy i pracy, wszedłem do kościoła Sióstr Bernardynek, które właśnie modliły się Psalmami:

Jeżeli Pan domu nie zbuduje,
na próżno się trudzą ci,
którzy go wznoszą.
Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże,
strażnik czuwa daremnie.
Daremne jest dla was
wstawać przed świtem,
wysiadywać do późna –
dla was, którzy jecie chleb
zapracowany ciężko;
tyleż daje On i we śnie tym,
których miłuje (Ps 127, 1-2) .

Często chcemy być dorośli, odpowiedzialni i kontrolujący wszystko. Jeśli całe swoje życie oddasz w ręce Boga Ojca, to wszystko, co cię spotyka, będzie błogosławieństwem. Św. Tereska od Dzieciątka Jezus pisała, że chce być zabawką w rękach Boga. No właśnie, jeśli świadomie i dobrowolnie oddasz całe życie Bogu, to należysz do Boga, nikt i nic nie jest w stanie wyrwać cię z Jego miłującej dłoni. Nie będzie cierpienia większego, niż jesteś w stanie unieść, nie będzie zła, które cię zniszczy, bo Ojciec będzie z tobą, a nawet w tobie.

Najpierw zaufanie, a potem modlitwa, post, jałmużna, praca, cierpienie itd. Jeśli nie ufasz, będziesz się modlił, by spełniła się twoja wola; będziesz pościł, ufając w swoje siły; będziesz dawał jałmużnę interesownie, będziesz pracował bezowocnie i cierpiał niepotrzebnie.

Pamiętacie młodzieńca? Sprzedaj wszystko i chodź za Mną (por. Mk 10, 17-22). On miał wiele postów, modlitw, posiadłości i pracy, miał wiele wszystkiego, ale nie miał pełnego zaufania do Boga. Czy nie jestem do niego podobny? Czy Ojciec chce, byśmy pościli ponad nasze siły, pracowali ponad nasze siły i modlili się ustami, a nie sercem?

Bóg Ojciec da mi wszystko, co jest mi potrzebne, i da prawdziwe szczęście, ponieważ wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, zanim jeszcze Go poprosicie (Mt 6, 8).

Bóg wie, czego nam potrzeba, my często nie wiemy, czego tak naprawdę potrzebujemy. Na pewno nie kasy, zdrowia, pomyślności, bo tego potrzebują poganie.

My potrzebujemy pełnić wolę Boga, czyli iść drogą dziecięctwa Bożego – całkowitego zaufania Bogu Ojcu.

Napisz komentarz

Pola z * muszą być wypełnione. Email pozostanie ukryty

Chcę otrzymać mailem nowe komentarze do tego artykułu

Najnowsze komentarze

Najnowsze komentarze

Klaudia:
Dziękuję bracie Łukaszu! Drzwi do mojego serca są jeszcze zamknięte, ale dzięki twoim słowom zerwałam zamki i z dnia na dzień coraz mniej boję się być sobą.

Obudź się! Możesz więcej!
[Z o. Łukaszem Buksą OFM rozmawia Agnieszka Konik-Korn]

Patronat

Nasze serwisy