Archiwum | O nas |
Wsłuchani w głos młodych
Wyrażenie bliskości wobec młodzieży, a także wlanie w ich serca nadziei, by ich życie mogło się rozwijać w sposób godny, wsłuchanie w głos młodych i ich problemy – to główne zadania XV Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów, którego tematem jest „Młodzież, wiara... »
Nowy numer

Magdalena Kaczor

U Jezusa na urodzinach

Nie będzie barszczu ani tym bardziej uszek. Nie ukisimy kapusty i nie popijemy racuchów kompotem z suszu. O śniegu i opłatku nie wspomnę. Co zostanie z Bożego Narodzenia?

Marta Trawińska

Przesadzam. Będzie barszcz, bo jego sproszkowane zapasy z Polski można zawieźć w najdalsze miejsca na świecie. Będą pierogi ruskie, choć z innej mąki. Nawet krokiety z kapustą, która smakuje prawie jak nasza kapusta. Polacy mieszkający za granicą starają się o namiastkę rodzimych świąt, choć – rzecz jasna – „prawie robi wielką różnicę”. Ale przecież nie chodzi o to, żeby było dokładnie tak jak w Polsce. I tak nie będzie.

Niegościnni dla piniaty

Jest inaczej. Ani lepiej, ani gorzej. Pamiętam Adwent w Meksyku. Czas oczekiwania na narodziny Jezusa z mocnym akcentem na radosny. Począwszy od 12 grudnia (święta Matki Bożej z Guadalupe), odbywają się spotkania, przyjęcia i wspólne modlitwy.

W krótkim rękawku. Od 16 do 24 grudnia, na pamiątkę biblijnej wędrówki Maryi i Józefa, celebruje się Posadas. Uczestnicy barwnej procesji śpiewają: „El nombre del cielo, os pido posada” („W imieniu niebios, proszę was o gościnę”). Każdego wieczoru inna rodzina zaprasza wiernych pod swój dach. Odmawia się Nowennę do Dzieciątka Jezus, śpiewa kolędy. Goście podziwiają szopkę gospodarzy, kosztują tradycyjnych smakołyków, czasem rozbijają piniatę.

W wersji oryginalnej piniata to pstrokata kula z siedmioma rogami symbolizującymi grzechy główne. Ta nowoczesna przybiera najróżniejsze rozmiary i kształty – od prostej gwiazdy po postać z Disneya. Każdą z nich czeka smutny los, unicestwienie kijem. Żeby nie było zbyt łatwo – biesiadnicy robią to z zawiązanymi oczami. Dla utrudnienia piniatę zawiesza się pod sufitem i manipuluje jej wysokością – w końcu niełatwo jest walczyć ze złem! Jeśli jednak uda się je pokonać, na zgromadzonych spada deszcz słodyczy, symbolizujący Boże błogosławieństwa i wieczną nagrodę w niebie.

Kto i jak przynosi prezenty?

Skoro nagrody, to i prezenty. W Hiszpanii trzeba poczekać aż do 6 stycznia, bo to Trzej Królowie przynoszą najokazalsze podarki! Wigilijna noc jest swoistym preludium. A może właśnie ululane Dzieciątko Jezus podaruje małe co nieco? W Meksyku, zaraz po Pasterce, domownicy śpiewają Bobasowi kolędy. Jeśli uda się Go uśpić, można przystąpić do rozpakowywania skarbów.

Włoskie dzieci, podobnie jak mali Amerykanie, nie wyśpią się w nocy z 24 na 25 grudnia. Wstaną skoro świt, by zobaczyć, co w tym roku zostawił Babbo Natale. Na Filipinach z kolei urzeka tradycja Monito-Monita. Tajemniczy przyjaciel obdarowuje nas upominkami o określonej na dany dzień tematyce (coś słodkiego, coś czerwonego itp.). Dopiero w Wigilię dowiadujemy się, kto był naszym sekretnym Mikołajem.

Bez śniegu

Czy Boże Narodzenie bez śniegu to nadal Boże Narodzenie? I naprawdę nie ma opłatka? Marta wspomina święta spędzone w Kenii na wolontariacie misyjnym: „Tam nie świętuje się Wigilii. Nie ma choinki, mało kogo stać na dekoracje. W Boże Narodzenie widziałam zwyczaj, kiedy to dzieci gonią kozę. Gdy ją złapią, następuje uroczysty ubój. Najważniejszy moment to nawet pięciogodzinna Msza św. Wszyscy tańczą, cieszą się z narodzin Chrystusa. Niektórzy puszczają fajerwerki, wszyscy wychodzą na ulice i składają sobie życzenia”. Marta zaproponowała dzielenie się opłatkiem. Starała się o namiastkę polskich świąt, ubrała drzewko, zrobiła barszcz. Czy takie święta się liczą? Czy Afrykańczycy odkryli to, co najistotniejsze w świętowaniu?

Święta w gębie

We Włoszech na kolację wigilijną zjemy makaron z rybą, słone i słodkie przystawki, wino i obowiązkowo pandoro. Ta legendarna maślana babka z Werony nie ma nic wspólnego z nieszczęsną puszką. Jak mówi z uśmiechem Alessia, rodowita neapolitanka: „Nie ma Bożego Narodzenia bez pandoro w domu! Najważniejsze, żeby spotkać się w rodzinnym gronie... i nie umrzeć z przejedzenia”. Bożonarodzeniowe popołudnie upływa na rozmowach, grze w karty i tómbolo. Wigilijna wieczerza za granicą wcale nie oznacza przygotowywania wielu postnych dań. Zdecydowanie częściej zjemy pieczonego indyka niż karpia. Marta, która od prawie 2 lat mieszka w Niemczech, zwraca też uwagę na mniejszy pośpiech i szał zakupów. Łatwiej spotkać Niemca na świątecznym jarmarku, z przyjaciółmi i kubkiem grzanego wina w dłoni, niż przygotowującego pokaźne menu.

Urodziny Boga

Boże Narodzenie występuje w najszerszej gamie zapachów, kolorów i smaków. W każdym zakątku ziemi obchodzi się je inaczej, ba! – w każdym domu to absolutnie niepowtarzalne święto. Co sprawia, że miliony ludzi co roku wyczekują właśnie na ten czas? Dlaczego Gwiazdka śni się dzieciom po nocach? Boże Narodzenie to coś, za czym tęsknimy. Synonim ciepła, bliskości, wydobywania z ludzi tego, co najlepsze. Niezależnie od tego, jak celebruje się urodziny Nieśmiertelnego.

Napisz komentarz

Pola z * muszą być wypełnione. Email pozostanie ukryty

Chcę otrzymać mailem nowe komentarze do tego artykułu

Najnowsze komentarze

Najnowsze komentarze

Klaudia:
Dziękuję bracie Łukaszu! Drzwi do mojego serca są jeszcze zamknięte, ale dzięki twoim słowom zerwałam zamki i z dnia na dzień coraz mniej boję się być sobą.

Obudź się! Możesz więcej!
[Z o. Łukaszem Buksą OFM rozmawia Agnieszka Konik-Korn]

Powołania Oblaci

Chrystus w mieście

Klinika Czystych Serc

Patronat

Nasze serwisy