Archiwum | O nas |
Nie rozejdzie się z dymem
Czy konsumenci e-papierosów mogą być spokojni o swoje zdrowie? Czy faktycznie elektroniczny papieros nie szkodzi zdrowiu jak tradycyjna bibułkowa rurka wypełniona nikotyną? Postanowiłam to sprawdzić »
Nowy numer

Oprac. Beata Włoga

Coś dla ucha

Jeśli jesteś fanem twórczości Marcina Stycznia albo szukasz muzycznego prezentu na gwiazdkę, przypominamy, że jesienią wyszła kolejna płyta tego artysty. „10/40” – to dziesiąta płyta Marcina, którą, dzięki fanom, nagrał na swoje 40. urodziny. Nie jest to krążek typu „the best of”, ale słuchacze znajdą na nim kilka piosenek, które zyskały już sporą popularność na Youtubie, m.in. „Płacz” czy „Madonnę od popaprańców”. W większości to utwory premierowe. W sumie 14 piosenek, które zabierają słuchacza na spotkanie z wewnętrznym dzieckiem, przeszłością, która nie daje o sobie zapomnieć, ale przede wszystkim z „tu i teraz”, które jest najlepszym, co może być.

Płyta jest niezwykle różnorodna muzycznie. Obok klimatycznych ballad, takich jak „Kołysanka dla Klary” czy „Jeszcze mocniej mnie pokochaj”, mamy folkowo-popowy „Tańczący promień”, popowo-rockowe „W tym śnie” czy wreszcie rockowe, lekko psychodeliczne utwory, takie jak „Oto jest czas” czy „Zraniony uzdrowiciel”. Zwłaszcza pierwszy z nich przypomina dokonania zespołu Portishead. Mamy tu także duet. Piosenkę „Pierścień spokoju”

Marcin Styczeń śpiewa z Martą Zalewską – laureatką tegorocznego konkursu radiowej Czwórki „Będzie głośno!”.

Za aranżację płyty odpowiada duet: Marcin Kuczewski i Tomasz Pfeiffer.

Ten ostatni objawił się na tej płycie także jako współkompozytor dwóch piosenek: „Chicagowski wiatr” oraz „Biała dama”.

Napisz komentarz

Pola z * muszą być wypełnione. Email pozostanie ukryty

Chcę otrzymać mailem nowe komentarze do tego artykułu

Najnowsze komentarze

Najnowsze komentarze

Cordemeo:
Kiedy można spodziewać się wyników? ;)

Konkurs Fotograficzny „Niedzieli” - DEKALOG
[]

Patronat

Nasze serwisy