Archiwum | O nas |
Ile kilometrów ma Miłosierdzie?
Mają ambicję stać się największą kampanią filantropijną w Polsce, a za kilka lat dotrzeć na wszystkie kontynenty, do tysiąca miast na całym świecie.
Na razie w ramach kampanii udało się zebrać ponad 4,5 mln zł i zrealizować 185 projektów. „Kilometry Dobra” »
Nowy numer

Karolina Mysłek

Tylko dla kobiet

Co Cię łączy z licealistką, studentką medycyny, przebojową bisneswoman – singielką, siostrą zakonną z domu dziecka i matką dwojga czy pięciorga dzieci? Wspólny mianownik – MACIERZYŃSTWO

B.SZTAJNER/NIEDZIELA

Ważne – chodzi o macierzyństwo każdej kobiety. Być mamą, nie mając swoich dzieci, nie rodząc? Właściwie... tak! Pan Bóg tak to sobie wymyślił, że każda kobieta ma wpisane w siebie powołanie do bycia mamą. Powołanie, które może realizować w każdym wieku, niezależnie od stanu, w jakim żyje. A uczy tego Maryja – Święta Boża Rodzicielka. Za wysokie progi? Niekoniecznie. Każda kobieta jest tak skonstruowana, że jej podstawową naturą jest troska o człowieka. Wiesz coś o tym? Pewnie niejednokrotnie – zresztą tak jak ja i wiele moich znajomych kobiet w różnym wieku – zaangażowałaś się w pomoc komuś, kto potrzebował właśnie Ciebie, kto nie dawał sobie rady z życiem albo choćby z jakąś relacją... Szukałaś najlepszego rozwiązania, najlepszej drogi wyjścia z sytuacji bez wyjścia. Próbowałaś poruszyć cały świat, żeby tylko pomóc. Łącznie z niebiosami – tam przecież też szukałaś wsparcia dla siebie, żeby jak najlepiej wypełnić zadanie, które Bóg Ci powierzył, i dla tej osoby – żeby jej ulżyć, żeby... Poświęcałaś swój czas, swoje siły, wszystko, co w Tobie najlepsze, najbardziej wartościowe. Nie robiłaś więc niczego innego, jak dawałaś życie. Swoje życie. Rodziłaś na nowo swojego przyjaciela, przypadkowo poznaną osobę. A to przecież zakłada bycie mamą.
Zadam ci kolejne pytanie: Czekałaś na podziękowanie, odwzajemnienie pomocy? Nawet jeśli w jakimś stopniu tak – czy od tego uzależniałaś pomoc? Bo to kolejny wyznacznik macierzyństwa – dawać siebie, nie oczekując zapłaty... Dawać siebie, bo tego potrzebuje ktoś. Dawać siebie, bo to przecież ciebie stanowi, to jakby twoje drugie „ja”.
I jeszcze jedna cecha charakterystyczna każdej mądrej mamy – wsparcie swojego dziecka; mówienie mu prawdy, która buduje, a nie niszczy; zachęta do wyborów miłości; to wprowadzenie w świat ducha, w pokazanie Boga, który kocha jak matka. Ojcostwo Boga zostaw ojcu – fizycznemu lub duchowemu :)
Na koniec – chyba najtrudniejsze – pozwolić, żeby dziecko odeszło. Tak wprowadzić w świat przyjaciela, żeby mógł żyć bez nas... Bo przecież o to w macierzyństwie chodzi. Odciąć pępowinę. Również w tym duchowym aspekcie. Pozwolić podejmować decyzje, pozwolić wybierać drogi, które niekoniecznie muszą się zgadzać z naszymi. I być. Wciąż być.
Pamiętaj, wszędzie, gdzie jest jakaś słaba osoba, gdzie jest ktoś, kto potrzebuje wsparcia, zrozumienia, kto nie potrafi… jest miejsce dla ciebie – na realizację twojej troski o drugiego człowieka, na wypełnienie twojego pragnienia bycia matką. Nie zapominaj, że i ty otrzymujesz coś w zamian – może nawet więcej niż ten, komu pomagasz. Dostajesz szansę na odnalezienie siebie, swojej tożsamości jako kobiety, na odkrycie, po co w ogóle żyjesz.
Dziś Świętej Bożej Rodzicielki Maryi. To trochę jakby Dzień Matki. A więc: Wszystkiego najlepszego, Kobieto :)

Napisz komentarz

Pola z * muszą być wypełnione. Email pozostanie ukryty

Chcę otrzymać mailem nowe komentarze do tego artykułu

Najnowsze komentarze

Najnowsze komentarze

Klaudia:
Dziękuję bracie Łukaszu! Drzwi do mojego serca są jeszcze zamknięte, ale dzięki twoim słowom zerwałam zamki i z dnia na dzień coraz mniej boję się być sobą.

Obudź się! Możesz więcej!
[Z o. Łukaszem Buksą OFM rozmawia Agnieszka Konik-Korn]

Patronat

Nasze serwisy