Archiwum | O nas |
Nasza droga dojrzałości
Studiują, zaliczają sesje, snują plany na przyszłość, spotykają się w duszpasterstwach akademickich, tworzą przyjaźnie – taka jest ich codzienność. A raz w roku jako wspólnota akademicka przybywają na Jasną Górę na swoją pielgrzymkę »
Nowy numer

Ks. Ireneusz Skubiś

Dlaczego nie „idą za Nim”

Zdarza się, że młode pokolenie, zrywając ze sposobem życia rodziców, kontestuje także niedzielną Mszę św. – nie jest zainteresowane życiem religijnym, zaangażowaniem w którąś ze wspólnot.

B.SZTAJNER/NIEDZIELA

Ks. Ireneusz Skubiś
Redaktor Naczelny Tygodnika Katolickiego „Niedziela”

Zdarza się, że młode pokolenie, zrywając ze sposobem życia rodziców, kontestuje także niedzielną Mszę św. – nie jest zainteresowane życiem religijnym, zaangażowaniem w którąś ze wspólnot. Na tym tle powstają nawet czasami konflikty, bo rodzice chcieliby, żeby ich dobre przecież dzieci nie odstępowały od normalnego – ich zdaniem – katolickiego sposobu życia. Istnieje niekiedy dziwna rozbieżność między życiem wiarą a naszym życiem w społeczeństwie. Dlaczego nasza wiara nie przekłada się na życie nią w środowisku pracy, szkoły, domu, szerszej społeczności...
Oczywiście, problem jest trudny i do jednoznacznej oceny, i do rozwiązania. Zapewne też różne są przyczyny takiego stanu rzeczy. Myślę, że tkwią one również w tym, że wielu ludzi bagatelizuje sakramenty św., że nie ma w nich serdecznej, ufnej modlitwy i w konsekwencji następuje przerwanie życia religijnego. Niestety, grzech, relatywizacja wartości, uleganie wpływom mody czy otoczenia powodują, że schodzimy niejako na margines życia wiarą. Na pewno bardzo ważne jest świadectwo wiary, jakiego może nie doznaje się od swojego otoczenia, czasami nawet od księdza w parafii itp. Sprawa z pewnością jest o wiele bardziej złożona i powodów „letniości” naszej wiary może być wiele. Trzeba też stwierdzić jedno: jest w tym także szczególny interes szatana i robi on wszystko, żeby człowieka od Kościoła odciągnąć.
Zauważamy zatem dość poważny problem religijny, polegający m.in. na tym, że nie ma w nas trendu apostolskiego, nie potrafimy świadczyć o Bogu. Co robić, jak temu zapobiec? Przede wszystkim musimy przeanalizować, jakie miejsce ma w naszym życiu zajmować Chrystus i Jego Ewangelia, uświadomić sobie, czy dążę do Pana Boga, czy też od Niego odchodzę. I zwycięży albo Bóg, albo szatan.
Poruszony problem to tylko dotknięcie wierzchołka góry lodowej i pewnie wiele będzie jeszcze okazji, aby się nad tym zastanowić i odnaleźć się wewnętrznie wobec Pana Boga i w Kościele. Jedno jest pewne: współczesna parafia, nowoczesny duszpasterz tak winni wychowywać zwłaszcza młodych ludzi, by umieli oni doceniać i budować katolicką tradycję rodzinną, i mieli świadomość, że razem ze swoją rodziną są w Kościele – domu Boga i naszym.

Napisz komentarz

Pola z * muszą być wypełnione. Email pozostanie ukryty

Chcę otrzymać mailem nowe komentarze do tego artykułu

Najnowsze komentarze

Najnowsze komentarze

Cordemeo:
Kiedy można spodziewać się wyników? ;)

Konkurs Fotograficzny „Niedzieli” - DEKALOG
[]

Patronat

Nasze serwisy