Archiwum | O nas |
Ile kilometrów ma Miłosierdzie?
Mają ambicję stać się największą kampanią filantropijną w Polsce, a za kilka lat dotrzeć na wszystkie kontynenty, do tysiąca miast na całym świecie.
Na razie w ramach kampanii udało się zebrać ponad 4,5 mln zł i zrealizować 185 projektów. „Kilometry Dobra” »
Nowy numer

Ania

Z pamiętnika szalonego pirata

Moje małe serce przepełnia wielka wdzięczność dla Ciebie, Maryjo, za te wszystkie dary Bożej Miłości, których w ostatnim czasie było tak wiele. W pierwszej kolejności dziękuję Ci za łaskę pierwszoczwartkowej adoracji Najświętszego Sakramentu. Dziękuję Ci za to, że w ten dzień była ładna pogoda i nie miałam większych problemów z dojechaniem do kościoła.

Moje małe serce przepełnia wielka wdzięczność dla Ciebie, Maryjo, za te wszystkie dary Bożej Miłości, których w ostatnim czasie było tak wiele. W pierwszej kolejności dziękuję Ci za łaskę pierwszoczwartkowej adoracji Najświętszego Sakramentu. Dziękuję Ci za to, że w ten dzień była ładna pogoda i nie miałam większych problemów z dojechaniem do kościoła.
Teraz może kilka słów o tym, co dzieje się w moim sercu. Myślę, że mój obecny stosunek do Chrystusa można porównać do starego dobrego małżeństwa. Wprawdzie nie ma już żarliwych uczuć. Ich miejsce zajęła pewność, że kocha się i jest się kochaną. Ten układ ma swoje plusy i minusy. Niewątpliwym plusem jest to, że jestem z Nim całkowicie szczera. A minusem – że chyba w mojej modlitwie stosunkowo za mało słów miłości. Takiego trwania przed Panem dla Niego Samego. Była tylko lista próśb i życzeń. Dlatego też proszę Cię, Maryjo, naucz mnie być z Panem tylko z miłości.
Po drugie – dziękuję Ci za to, że byłaś przy mnie w tym momencie, kiedy zsunęłam się z wózka. Wracałam z tej adoracji i już zjeżdżałam z chod-nika, który biegnie wzdłuż ulicy Grodzieńskiej, i skręcałam w chodnik koło trzydziestki, gdy nagle mój ocieplacz wysunął mi się spod czterech liter, skutkiem czego zjechałam wraz z nim na śnieg. Z tej opresji wybawił mnie jakiś człowiek, który chodzi po śmietnikach. Bardzo delikatnie podniósł mnie i posadził na wózku. Ta przygoda nauczyła mnie, że nigdy nie można oceniać ludzi po wyglądzie.
Dziękuję Ci także za tę pierwszopiątkową Komunię św. Wprawdzie jest już zima, ale śniegu jeszcze nie ma, więc nawet nie pisałam do T.N., żeby przywiózł mi Pana Jezusa. Wszystko było dobrze do momentu, kiedy późnym popołudniem zaczął padać deszcz. Jednak postanowiłam zaryzykować, miałam znowu swój ocieplacz, który w tej sytuacji spisał się na szóstkę. Nie tylko chronił mnie przed zimnem, ale jeszcze nie dopuszczał do mnie wody. Wszakże po dojechaniu do kościoła mój worek był cały mokry, toteż T.K. zdjął mi go i powiesił w zakrystii na wieszaku. O wiele gorzej było, gdy po skończeniu Mszy św. zajechałam do zakrystii, żeby go z powrotem założyć. Biedny T.K. tyle się nagłowił, zanim doszedł, jak to trzeba położyć, żeby ułatwić sobie zadanie zapakowania do niego małego pirata. W końcu jednak wszystko trafiło na swoje miejsce.
W ogóle podziwiam wszystkich młodych ludzi, którzy całkowicie bezinteresownie pomagają niepełnosprawnym. Zdumiewa mnie ich cierpliwość i troska, jaką mnie otaczają. Czasami zastanawiam się, co by było, gdyby Bóg zamienił role. Gdybym to ja była zdrowa, a ktoś z mego otoczenia był na wózku. Czy mnie byłoby stać na poświęcenie tej osobie choć odrobinki swojego czasu...

Napisz komentarz

Pola z * muszą być wypełnione. Email pozostanie ukryty

Chcę otrzymać mailem nowe komentarze do tego artykułu

Najnowsze komentarze

Najnowsze komentarze

DialogSercaMiłości:
Lenistwo i zaniedbanie to nasze ciągłe problemy, wraz z nadmiernym interesowaniem się wiadomościami ze świata, a szczególnie sensacjami. Nie zaniedbujmy naszych bliskich i otaczającej - bezpośrednio -rzeczywistości. Dbajmy o swoją pracę, powierzone zadania, ludzi, którą mamy wykonywać najlepiej, a nie interesujmy się pracą innych.

Sposób na czyściec
[Z s. Marie-Blandine Direz rozmawia Joanna Szubstarska]

Patronat

Nasze serwisy