Archiwum | O nas |
List ojców synodalnych do młodzieży
My, ojcowie synodalni, zwracamy się do was, ludzi młodych całego świata, ze słowem nadziei, zaufania i pocieszenia. Zgromadziliśmy się w tych dniach, aby słuchać głosu „wiecznie młodego” Jezusa Chrystusa i rozpoznać w Nim wasze liczne głosy, wasze okrzyki radości, narzekania... »
Nowy numer

Ks. Konrad Cygan

Kawa z Panem Bogiem

Budzisz się, jak co dzień, o szóstej nad ranem. Idąc do łazienki już myślisz o tym, co dziś trzeba będzie załatwić. Śniadanie w biegu, przed wyjściem z domu sprawdzasz jeszcze, czy nie ma jakiegoś e-maila w twojej skrzynce. Codzienne obowiązki w szkole, na uczelni czy też w pracy na tyle cię angażują, że nawet nie zauważasz, jak szybko dobiega końca czas zajęć. Obiad, chwila odpoczynku i dalej praca w domu. Musisz się spieszyć, aby zdążyć na spotkanie z przyjaciółmi. Wieczorem trzeba jeszcze przygotować się do zajęć na następny dzień. Zmęczony kładziesz się spać. Tuż przed zaśnięciem, gdzieś na granicy świadomości, pojawia się jeszcze ostatnia myśl: znowu zapomniałeś o modlitwie…

Po co modlitwa?

Wielu ludzi zastanawia się, po co w ogóle jest modlitwa. Co ona daje? Czy warto tracić na nią czas, skoro jest tyle spraw do załatwienia, tyle rzeczy do zrobienia… Szkoła, uczelnia, praca, rodzina, przyjaciele, odpoczynek. Czy jest jeszcze miejsce na modlitwę w tak napiętym programie dnia? I czy naprawdę codzienne „odmawianie paciorka” ma aż tak wielkie znaczenie?
Ks. Franciszek Blachnicki, założyciel Ruchu Światło-Życie, z naciskiem podkreślał, że jest różnica pomiędzy „klepaniem pacierzy” a głęboką modlitwą, płynącą z wiary. Recytowanie pewnych formuł, spełnianie czynności z przyzwyczajenia, z poczucia obowiązku czy w oparciu o przekonanie, że to ma jakieś znaczenie, nie jest jeszcze prawdziwą modlitwą. Modlitwa jest prawdziwa wtedy, kiedy prowadzi do rzeczywistej przemiany człowieka.

Fotel i kubek

Znany pastor pracujący w Chicago opowiadał kiedyś o pewnym sfrustrowanym człowieku, który przyszedł do niego po radę. Był to bardzo aktywny i energiczny młody człowiek, pracujący w agencji reklamowej. Problemem tego mężczyzny był brak czasu na modlitwę. Jego praca zawodowa pochłaniała wiele energii, do tego dochodziły obowiązki w domu, troska o żonę i dzieci. Modlić się już po prostu nie miał kiedy. Pastor postanowił nie owijać w bawełnę, rzucił prosto z mostu: „Ja tam zawsze potrafię znaleźć czas na to, co jest dla mnie naprawdę ważne. Ty też wybierasz, co jest dla ciebie ważne i na to poświęcasz swój czas”. Szorstko potraktowany mężczyzna wiele tygodni nie pojawiał się na nabożeństwach.
Po kilku miesiącach przyszedł ponownie, jednak był już nieco odmieniony. Zaprosił duszpasterza do swego domu na kolację, a po posiłku poprowadził go przed bujany fotel stojący przy oknie i powiedział: „Wiesz, co pomogło mi naprawić moją relację z Bogiem i mieć dla Niego czas? Powiedziałeś kiedyś, że na modlitwie dobrze jest usiąść wygodnie w otoczeniu scenerii, która nam odpowiada, aby tam rozmawiać z Bogiem. Kupiłem więc bujany fotel i postawiłem go przy oknie, za którym rozciąga się mój ulubiony widok na ogród. Każdego ranka wstaję pół godziny wcześniej, robię sobie kawę, siadam na moim fotelu przed ulubionym oknem, biorę do ręki Pismo Święte i czytam. Staram się zrozumieć, co Bóg mi chce powiedzieć i modlę się, abym potrafił być bardziej wyczulony na Jego obecność”. Wiele miesięcy później podczas spotkania z pastorem człowiek ten podzielił się swoimi planami o porzuceniu pracy w agencji reklamowej i podjęciu służby na rzecz wspólnoty Kościoła. Na pytanie, skąd ten pomysł, odpowiedział: „To jest owoc moich spotkań z Bogiem na bujanym krześle”. Pieniądze, które zarobił, pracując przez wiele lat w reklamach, przeznaczył na budowę nowych kościołów. Wszystkie jego decyzje o radykalnym życiu Ewangelią zapadały na tym bujanym krześle. Na tym krześle też przeżywał swoje rozczarowania i obawy związane z informacją lekarzy o postępującej chorobie nowotworowej. Gdy zabrano go do szpitala, jedną z najbardziej dotkliwych dla niego strat było to, że nie może tam mieć swojego bujanego krzesła. Jego walka z chorobą nie trwała długo. Po pogrzebie jego żona w rozmowie z pastorem wyznała: – To, co się dokonywało, gdy siedział na tym bujanym krześle, zmieniło całe jego życie.

Inwestycja na wieczność

Przeczytałem kiedyś ciekawy artykuł o tym, jak praca może dla człowieka stać się pułapką. Może ty też nie masz czasu na modlitwę, bo wpadłeś w tę pułapkę. I teraz pracujesz więcej, niż powinieneś, aby zarobić więcej, niż potrzebujesz, żeby kupić rzeczy, których nie będziesz używał, aby zaimponować ludziom, których tak naprawdę nie lubisz. A modlitwa, siłą rzeczy, zeszła na dalszy plan. Tymczasem, nic nie jest tak ważne, jak modlitwa. Sprawia ona, że to, co niemożliwe, staje się możliwe, to, co trudne, staje się łatwe. Jak mawiał św. Jan Chryzostom, jest niemożliwe, aby grzeszył człowiek, który się modli. Zatem modlitwa nie jest stratą czasu, ale jego najlepszą inwestycją. Aby jednak modlitwa była prawdziwym spotkaniem z Bogiem, aby była głęboką rozmową przemieniającą człowieka, potrzeba dwóch rzeczy. Po pierwsze – po prostu zacznij się modlić. Praktyka czyni mistrza. Minimum, które musisz zrobić ze swej strony, i bez którego nie uda się modlitwa, to mieć czas dla Boga. Musisz zorganizować swoje „bujane krzesło” i „kawę”, a Pan Bóg zatroszczy się o resztę. Po drugie – zacznij doskonalić umiejętność modlitwy i pogłębiaj wiedzę na ten temat. Ludzie tak wiele czasu i energii potrafią poświęcić, aby pozbyć się nadwagi, albo nauczyć się trudnej solówki na gita-rze, a gdy pojawiają się problemy z modlitwą, to bezradnie rozkładają ręce. Spróbuj przeczytać jakąś dobrą książkę na temat modlitwy, poszukaj w Internecie ciekawych konferencji. Może pomocą w ożywieniu Twoich spotkań z Bogiem będzie „szkoła modlitwy” – rozpoczynający się cykl artykułów w „Niedzieli Młodych”. Jedno jest pewne: bez modlitwy nie ma życia chrześcijańskiego. Twoja modlitwa naprawdę może być głębokim i radosnym spotkaniem z Przyjacielem, spotkaniem, którego nie chce się przerywać. On z pewnością pragnie takich właśnie spotkań z Tobą. Aby Jego pragnienie spotkało się z Twoim, potrzebny Ci tylko duchowy „kubek kawy” i „bujany fotel”.

Napisz komentarz

Pola z * muszą być wypełnione. Email pozostanie ukryty

Chcę otrzymać mailem nowe komentarze do tego artykułu

Najnowsze komentarze

  • Nocnik | 83.14.132.*

    Do asiaj:
    Niedługo pojmiesz, że gdy za dnia zrozumiesz modlitwę, to i w nocy nabierze ona szczególnego znaczenia. Są wszak czuwania nocne.

    Ze swojej strony polecam Modlitwę Jezusową, oraz Koronkę Uwielbienia Boga z Michałem Arch. i Chórami Aniołów.

    A artykuł świetny - tego właśnie potrzeba nam, młodym: więcej takich doradztw! :)

    2012-09-28 06:34

  • asiaj | 178.37.241.*

    Bardzo dziękuję za ten artykuł. Po przeczytaniu zaczęłam się zastanawiać nad tym jak wygląda moja modlitwa. Teraz coraz częściej staram się rozmawiać z Panem Bogiem, a nie bezmyślnie "klepać" modlitwy. I choć wiem, że zostało mi jeszcze dużo pracy nad moją modlitwą to przecież już zaczęłam pracować i z każdym dniem będzie coraz lepiej.

    2012-09-24 19:39

  • Renaaatka | 195.94.209.*

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
    Jak miło mi było przeczytać ten artykuł. Od kiedy towarzyszy mi Jezus, zupełnie zresztą nieoczekiwanie w sposób jawny, czyli żywy, od tego momentu bardziej smakuje mi kawa. A zaczęło się tak, że na fundamencie ćwiczeń duchowych ignacjańskich rankiem piłam kawę w pięknym ogrodzie i odezwał się Pan (rok 2007). A dziś, tzn. w tegorocznym sierpniu, przyszedł czas na syntezę. Zaraz w pierwszym dniu rankiem obudził mnie zapach kawy. To moja koleżanka z pokoju ją zaparzyła i wstałam. Przed poranną kontemplację też zaparzyłam kawę i wyszłam z nią przed dom, a Pan Jezus zapytał: - Jak smakuje kawa? Kawa z Panem Bogiem smakuje inaczej. Jest dobra i świetnie smakuje. Pozdrawiam serdecznie, Renata.

    2012-09-11 11:06

  • ut | 78.133.146.*

    Właśnie przeczytałam artykuł - jak wielu ludzi zaczyna oddalać się od Boga i Kościoła kiedy "zaczyna brakować" im czasu na modlitwę! Myślę, że można by sparafrazować znane powiedzenie: "Powiedz mi ile czasu spędzasz na modlitwie a powiem Ci kim jesteś".
    Z niecierpliwością czekam na artykuł w wersji internetowej - prześlę siostrze i przyjaciołom:)

    2012-09-01 21:43

Najnowsze komentarze

Cordemeo:
Kiedy można spodziewać się wyników? ;)

Konkurs Fotograficzny „Niedzieli” - DEKALOG
[]

Powołania Oblaci

Chrystus w mieście

Klinika Czystych Serc

Patronat

Nasze serwisy