Archiwum | O nas |
Kształt powołania
Znowu zły czas. Nerwy. Pośpiech. Jest dobrze i nie jest. Życie wnerwia. Czego chcę? Rozwaliłem sobą wiele miejsc, zbiorów ludzkich. Jakaś zadra nie pozwala mi spokojnie siedzieć na tyłku. Kłuje i zmusza do zmiany pozycji. Ciągle. Idę niespokojny. Wzrok przy ziemi. Nagle coś. Gdzieś... »
Nowy numer

Agnieszka Chadzińska

Mój Wielki Tydzień

Niedziela Palmowa

Hosanna Synowi Dawida! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie! (por. Mt 21, 1-9)

Jeszcze niedawno była pustynia. Sucha i bez widoku na horyzont. Kilka razy zdarzyło mi się po mozolnej wędrówce stanąć w tym samym miejscu, co poprzednio. Nie wzywałam pomocy, wiedząc, że i tak nikt mnie nie usłyszy. Kiedy już zmęczona przytulałam policzek do rozgrzanego piachu, czułam coś, jak bicie serca. Tam, spod spodu. Za każdym razem wrażenie było silniejsze. Dziś mogę głośno powiedzieć – wiem, kim jestem i wiem, co robię. I po co… Niełatwo było dojrzeć do tego przekonania; zazwyczaj brakowało cierpliwości. Ale nadszedł ten dzień: przeszłam pustynię, nie jestem sama. Wreszcie bez obaw przeglądam się w przychylnych spojrzeniach i z radością przyjmuję słowa aprobaty. Dobrze czuć, że się jest wśród przyjaciół. Dobrze mieć tę pewność, że wreszcie jest się we właściwym miejscu i czasie, a ci, co mnie otaczają, widzą we mnie tylko dobrego człowieka.

Wielki Poniedziałek

Otrzymacie wszystko, o co na modlitwie z wiarą prosić będziecie. (Mt 21, 22)

Wracam do źródeł. Powroty są pełne oczekiwań, bo przed oczami nosimy idealistycznie wypielęgnowane obrazy przeszłości. Powroty są jak czołowe zderzenia na drodze: nieczęste, niebezpieczne i na pewno niezapomniane. Tak mi przyszło do głowy, gdy znalazłam się u celu. Stojąc przed zarośniętą chwastami bramą, waham się. Trwa to tylko chwilę. Jest decyzja, a materia stawia opór. Na dłoniach zostają ślady rdzy i kurzu. Nikt mnie nie wita. Dom jakiś mniejszy i mocno zacieniony. Z wnętrza dobiegają odgłosy pijackiej imprezy. Tak jak myślałam: wszystko jest i wszystko się zmienia. Wśród zdziczałych bujnych roślin stara sucha jabłoń dawno bezowocna.

Wielki Wtorek

Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą. (Mt 23, 13)

Moja droga do prawdy o ludziach nigdy się nie skończy. Nie ma jednej prawdy, więc nie ma też jednej drogi, która pozwoli zbliżyć się do człowieka.

Wielki Środa

Jeden z Dwunastu poszedł do arcykapłanów, aby im Go wydać. Gdy to usłyszeli, ucieszyli się i przyrzekli dać mu pieniądze. Odtąd szukał dogodnej sposobności, jak by Go wydać. (Mk 14, 10-11)

Kochająca i troskliwa dotąd matka zostawiła dzieci, by „odzyskać siebie i wreszcie poczuć szczęście”… Pomyślałam – nie do wiary, że potrafimy się zmienić do tego stopnia, jakbyśmy przyoblekli się w inną skórę. Po latach dzieci przebaczyły matce i leczyły jej poranioną duszę… Podobne wydarzenia przekonują mnie, że skórę mamy zawsze tę samą, ale z czasem się zmienia jej wierzchnia warstwa.

Wielki Czwartek

Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?
– Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale poznasz to później.
(J 13, 6-7)

Stół w kuchni wydawał się za duży. Kiedy siadali do posiłku, każde zajęte było swoimi myślami. Nie rozmawiali. Nauczyli się nie stykać nawet wzrokiem, by sobie nie przeszkadzać. – Żyjemy w osobnych światach – powiedziała mi kiedyś, gdy zapytałam ją o zdrowie męża. – I staramy się nie wchodzić sobie w drogę.
Czy to możliwe? Pamiętam ich dom pełen gwaru i nieustannego pośpiechu; dzieci do szkoły, ze szkoły, oni do pracy, z pracy, do sklepu, na spacer, wspólnie, osobno… Jeszcze nie tak dawno – rok, może z pięć lat temu… Czas tak szybko mija. Właśnie skończyli kolację, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Znad kuchennego stołu, jak do lotu, zerwało się w nich życie. Zanim jednak dobiegli do drzwi, na krótką chwilę ich oczy się spotkały. Spotkały się ich myśli, marzenia, tęsknoty. A może nigdy się od siebie nie oddaliły?

Wielki Piątek

Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie! (Łk 22, 42)

Nie pamiętam niedzieli. Nie mogę przywołać ani tej, ani żadnej radości. Co się stało w ciągu tych kilku dni… miesięcy, lat mojego życia? Co się stało, że zupełnie nie pamiętam tego wszechogarniającego szczęścia?

Wielka Sobota

– Pogasły gwiazdy?
– Nie, nie, po prostu ta noc jest ciemniejsza od innych. Poczekaj aż wstanie dzień. Będzie jaśniejszy niż te, które znasz.

Napisz komentarz

Pola z * muszą być wypełnione. Email pozostanie ukryty

Chcę otrzymać mailem nowe komentarze do tego artykułu

Najnowsze komentarze

Światowe Dni Młodzieży 2016

Najnowsze komentarze

Klaudia:
Dziękuję bracie Łukaszu! Drzwi do mojego serca są jeszcze zamknięte, ale dzięki twoim słowom zerwałam zamki i z dnia na dzień coraz mniej boję się być sobą.

Obudź się! Możesz więcej!
[Z o. Łukaszem Buksą OFM rozmawia Agnieszka Konik-Korn]

Powołania Oblaci

Chrystus w mieście

Klinika Czystych Serc

Patronat

Nasze serwisy