Problemator

Szkolny cyberpunk

Twój dzień nie musi przypominać rodea z szarżującym na ciebie rozjuszonym bykiem. Wystarczy tak niewiele, aby to zmienić.

Ponad połowa uczniów na świecie padła ofiarą przemocy ze strony rówieśników na terenie szkoły lub w jej okolicy – to blisko 150 mln osób w wieku 13-15 lat. Skala przemocy rówieśniczej z każdym rokiem wzrasta, także w Polsce. Czy faktycznie jest się czego bać? Czy polskie szkoły przypominają sceny z westernów, gdzie grupa oprychów jest w stanie sterroryzować całe miasteczko (szkołę)? Czy zwalczyć to zjawisko może tylko Chuck Norris, legendarny Strażnik Teksasu? A może my również mamy na nie wpływ?

Struś na chodniku

Jeśli wierzyć telewizyjnym newsom, to polskie szkoły są najbardziej niebezpiecznym miejscem XXI wieku, a ociekające krwią sceny ze średniowiecznych pobojowisk to przy nich bajka dla dzieci na dobranoc. Wszyscy wiemy, że telewizja kłamie – jaka jest prawdziwa skala przemocy w szkołach, wiedzą uczniowie. Na podstawie ich wypowiedzi eksperci szacują, że ok. 10% polskich nastolatków jest systematycznie dręczonych. Najczęściej padają ofiarami przemocy werbalnej, ale nie brakuje przypadków fizycznej napaści. Oczywiście, te ostatnie są najbardziej spektakularne i nimi zajmują się media. Skala agresji w polskich szkołach w porównaniu ze średnią światową nie jest duża – niemniej jednak oznacza ona dramat dla co dziesiątego ucznia. Nie możemy odwrócić się plecami do ofiar przemocy, udając, że problemu nie ma. Warto raz na zawsze zerwać ze strusią mentalnością, bo co będzie, jeśli miękkiego piasku do zagrzebania głowy zabraknie? Kiedyś może oberwać się również tobie i wówczas będziesz przypominać przestraszonego strusia bijącego głową o chodnik. Więc jeśli widzisz – reaguj!

Hodowla małych tyranów

Czy wiedzieliście, że dręczenie rówieśników doczekało się specjalistycznego określenia? Psychologowie nazywają je bullyingiem – z ang. zastraszanie, tyranizowanie. Możesz nawet nie wiedzieć, że nieświadomie stosujesz bullying wobec kolegów z klasy. Otwórz więc oczy i popatrz na to, co robisz na co dzień. Jeśli obrażasz, wyśmiewasz i robisz wszystko, aby któryś z twoich kolegów został wykluczony ze szkolnej grupy, to jesteś niczym mały tyran. Za słowną agresją może iść również przemoc fizyczna. Czerpiąc przyjemność z bicia, popychania, opluwania czy niszczenia rzeczy twojemu koledze, nie różnisz się niczym od małego Hitlera czy równie psychopatycznego „Stalinka” w krótkich spodenkach.

Bandażowanie psychiki

Wyzwiska i szturchańce mogą wydawać się niewinnym szkolnym folklorem, ale systematycznie powtarzane w kierunku konkretnej osoby, wyrządzą krzywdę, z której nie zdajesz sobie nawet sprawy. To tak, jakby każdego dnia kropla wody uderzała w skałę: minie wiele czasu, ale w końcu wydrąży w niej dziurę. O ileż bardziej krucha od skały jest nasza psychika... Siniaki i zadrapania szybko się goją, lecz rany pozostawione w psychice mogą nigdy się nie zabliźnić. Nasza psychika działa tak, że ofiara rówieśniczej przemocy zazwyczaj obwinia siebie o zaistniałą sytuację. W pewnym momencie przestaje sobie radzić z bagażem negatywnych emocji i doświadczeń, które zapewniają jej koledzy. Pojawiają się: wstyd, rozpacz, strach, poczucie niższości i niesprawiedliwości, upokorzenie, a od tego pozostaje już tylko jeden krok do obniżenia poczucia własnej wartości. Skutkować to może w dorosłym życiu zaburzeniami w relacjach z innymi ludźmi, bo jak komukolwiek zaufać, jeśli w młodości „wszyscy” byli przeciwko tobie... Mogą pojawić się także różne fobie, depresja, ucieczka w uzależnienia, dewiacje społeczne, a nawet próby samobójcze. Przemoc słowna i fizyczna wobec kolegów z klasy jest powolnym mordowaniem osobowości ludzi najsłabszych, bo przeważnie tacy padają ofiarami prześladowania – a to już jest sadyzm pokroju Kuby Rozpruwacza.

Szaman w trampkach

Dla wielu uczniów para conversów czy vansów jest niczym święty Graal. Kto ich nie nosi, zostaje usunięty z systemu szkolnych kast. Jeśli też wytykasz palcami i wyrzucasz poza grupę rówieśniczą osoby nieposiadające, według ciebie, cennego przedmiotu – a tym może być wszystko, od markowych butów po zegarek czy najnowszy model flagowego smartfona – to niczym się nie różnisz od pogardzanych przez ciebie boomerów, którzy w pogoni za snobistycznymi gadżetami są w stanie posunąć się do największej głupoty i upokorzenia. Wielu dorosłych, pupilków social mediów, jest przekonanych o swojej wyższości i większej atrakcyjności tylko dlatego, że noszą w kieszeni markowy telefon. Taka mentalność nie różni się niczym od magicznego myślenia dzikusów w buszu, udających się do szamana po amulet, który ma im zapewnić powodzenie. Nie ma znaczenia telefon, para trampek czy talizman – jeśli patrzysz na innych przez pryzmat przedmiotów, jesteś tak płytki jak uwagi instagramowiczów o sensie życia. Czy warto już za młodu pakować się na karuzelę snobizmu, nabierając przekonania, że to posiadane przez ciebie przedmioty dają ci moc, pewność siebie i czynią lepszymi? Myśląc w ten sposób, zawsze będziesz pogardzać tymi, którzy tych totemicznych rzeczy nie posiadają. Może niekiedy w buszu znajdzie się więcej rozsądnych ludzi z talizmanami niż w gadżeciarskiej szkole, gdzie jedyną wartością jest wyścig nastoletnich szczurów ubranych w markowe szmaciane buty. To zaledwie jeden powód przemocy rówieśniczej. W rzeczywistości jest ich zdecydowanie więcej, ale to nie jest miejsce, aby rozpisywać się o patologicznych osobowościach.

„Night School”

Szkoły nie muszą przypominać świata wyjętego żywcem z Cyberpunka. Wystarczy otworzyć oczy i zacząć reagować. Jeśli w twoim otoczeniu znajduje się osoba prześladowana, pomóż jej. Często wystarczy słowo wsparcia, aby taki człowiek nie czuł się osamotniony – we dwoje każdy ciężar jest lżejszy o połowę. Jeśli jesteś osobą prześladowaną, nie bój się powiadomić o aktach przemocy rodziców i nauczycieli – pewnie nie będzie łatwo przemóc się i wyznać, jakie piekło koledzy zgotowali ci w szkole, ale dla własnego dobra warto przerwać gehennę. Dorośli nie tylko mogą od razu zaradzić dalszej eskalacji przemocy, ale także pomogą ci w nawiązaniu kontaktu z psychologiem, który może okazać się nieoceniony w posklejaniu psychicznych ran. Szukasz pomocy, ale chcesz zachować anonimowość – zwróć się do telefonu zaufania. Po drugiej stronie słuchawki znajdują się ludzie chcący ci pomóc. Osoby, które prześladowały w młodości słabszych od siebie, na ogół w dorosłym życiu również wykazują zachowania maniakalne i aspołeczne. Według raportu UNICEF, w krajach takich jak Polska aż 3 na 10 nastolatków przejawia skłonności do dręczenia rówieśników. To 30% młodych ludzi, którzy potencjalnie wkroczą w dorosłe życie z nawykami oprycha z westernowego miasteczka. Jeśli za młodu ich wybryki nie spotkają się ze stanowczym sprzeciwem i napiętnowaniem, to mogą nigdy już nie zmienić się na lepsze. Warto więc reagować – dla dobra osób prześladowanych i dla dobra oprawców.


Ireneusz Korpyś

Niedziela Młodych 4/2021

Miesięcznik [7/2021]

Jezus kołem ratunkowym

Grudzień to czas podsumowań. Święta, koniec roku zawsze skłaniają do przemyśleń. Ale to także idealny czas na nowy początek. Przecież coś się kończy, a coś innego się zaczyna, prawda?

Czytaj PDF
Polecamy

Selfie smartfonem Boga

Smartfon jest pod ręką, w każdej chwili możesz zrobić sobie selfie – aby znów zobaczyć siebie. Ale czy to, co zobaczysz na wyświetlaczu, będzie prawdą o tobie?

Zobacz